wtorek, 19 kwietnia 2016

Próba

Wróciliśmy właśnie z pogrzebu Z.
Prawie czterdzieści osiem lat życia.
Trzy ostatnie to walka z rakiem.

To pierwszy pogrzeb, na który poszłam,
odkąd Ciebie nie ma.
Od Twojego pogrzebu.

Wróciło wszystko.
Ale przetrwałam.

I gdy tak patrzyłam na nich, 
to widać było różnicę.

Oni mieli czas na pożegnanie.
Mieli czas się przygotować.
Mieli czas się jakoś z tym pogodzić.

Jakiś dziwny spokój malował się na ich twarzach.

U nas było inaczej.

Śmierć po chorobie,
a śmierć nagła i niespodziewana.
Niby to nadal śmierć.
I jest sobie równa.

Ale Ci, którzy zostają
są już zupełnie inni.

niedziela, 27 marca 2016

Trzecia Wielkanoc

Wiesz, to niepojęte.
Już trzeci raz przygotowuję Wielkanoc bez Ciebie.

Trzymam się tradycji.
Sałatka jarzynowa,
szynka w galarecie,
bigos,
sernik.

Pięknie ustrojony koszyczek.
Świąteczne serwetki.
Świeże kwiaty na stole.
Uroczyste śniadanie, rodzinny obiad.

Kilka rzeczy odpuściłam.
Tych mnie ważnych chyba.
Mycie okien, pranie firan.
Wybacz, Mamuś.
Nie dałam rady.

I tak siedzę, i tak myślę.
Jak mało doceniałam to wszystko,
gdy Byłaś.

Twoją pracę, Twoje starania.

Niestety czasu nie cofnę.

*** 

Jeszcze jedno.
W kwietniu szukam sukienki na ślub.
Ześlij mi, proszę, trochę Twojej energii.
Żebym czuła,

że Jesteś.

piątek, 18 marca 2016

Zupa ogórkowa

Firmowa kuchnia.
Ktoś podgrzewał zupę w mikrofalówce.
Wchodzi koleżanka A.

Koleżanka A: Ooo, ale ładnie pachnie. Ogórkową. Taką mamusiną.
Koleżanka E: No, aż się człowiek głodny robi.
Koleżanka A: Aż się za mamą tęskni!
Koleżanka E: A ja dziś jadę do mamy.

Chwilę postałam.
Wzięłam swój kubek z herbatą.
Odniosłam na biurko.
Poszłam do toalety.
Zamknęłam drzwi.

I w płacz.

Kurtyna.

czwartek, 10 marca 2016

Dwa i pół

Większość życia N.
Więcej niż całe życie O.

Nie ma Cię.

Nie będą pamiętały chwil z Tobą.
Nie będą miały wspomnień o Babci R.
Nie będą szukały u Ciebie wsparcia, gdy pokłócą się z rodzicami.

Boli mnie to bardzo.

Nie ma sprawiedliwości, Mamuś.

***

Tęsknota doskwiera wciąż.
I dziura w sercu.

***

Nie, nadal się z tym nie pogodziłam.
Dwa i pół wieku byłoby za mało.

A co dopiero dwa i pół roku.

(...)

Pieprzone dwa i pół roku......

środa, 2 marca 2016

Wraca

Znów wszystko wraca do mnie.
Broniłam się tak długo.

Przegrywam,
ciągle przegrywam.

Złość zbiera się jak żółć.
Będę pluć za moment.

Wyrzygać bólu nie da się, niestety.

A Ciebie nie ma, nie ma, nie ma.................................

wtorek, 2 lutego 2016

Brak

W przedszkolu N. występy
z okazji dnia babci i dziadka.

Od kilku tygodni ćwiczyła piosenki i wierszyki.
Była podekscytowana.

A ja, patrząc na nią
ciągle nie mogłam pozbyć się żalu w sercu.
I tej myśli, że gdybyś żyła...

To poszłabyś do przedszkola,
Siadła dumna w pierwszym rzędzie, klaskała nagłośniej,
a potem wróciła z laurką i zrobiła coś pysznego
dla N. do jedzenia.

To byłoby prawdziwe święto.

Babci i wnuczki.

Ale nie będzie.
Nie było i nigdy nie będzie.

Brak nieskończony.

poniedziałek, 25 stycznia 2016

Rodzina

Wczorajsza niedziela - zabawna i urocza.
Podkradliśmy N. rodzicom na kilka godzin.
Była wniebowzięta.
My też.

Nagle wszystko miało sens.
Znów.

I gdy tak patrzyłam,
jak Mała tuli się
- podczas oglądania bajki
do mojego przyszłego męża,
to zrobiło mi się ciepło na sercu.

I zrozumiałam, że chcę już bardzo.
Mieć własną rodzinę.

środa, 20 stycznia 2016

Nikt, tylko Ty

Pięć godzin w pracy dłużej niż zwykle.
Powrót późnym wieczorem.
I żadnego telefonu, żadnego uczucia niepokoju.
Żadnej troski.

A Ty -
zadzwoniłabyś co najmniej cztery razy.

Tęsknię za tym.
Za byciem czyimś dzieckiem.
Tak naprawdę.

poniedziałek, 11 stycznia 2016

Gdybyś tylko

Gdybyś tylko tu była
od razu wszystko stałoby się prostsze.

Wątpliwości na temat koncepcji przyjęcia.
Wybór sukienki. 
Kwiatów.
Tortu.
Zaproszeń.

I wszystko jaśniejsze byłoby.
Radosne bardziej.
Piękne tak zwyczajnie.

Bo bez Ciebie jest mi
beznadziejnie
w cholerę.

Czuję bezradność.
I złość.
I żal.

Czy takie uczucia miewają przyszłe panny młode?
...

Gdybyś tylko mogła,
to byłabyś tu.
Wiem.

czwartek, 24 grudnia 2015

Pół wina

Wypiłam właśnie pół wina.
Może trochę więcej.

Na trzeźwo tych świąt nie zniosę.
No przepraszam.
Po prostu.

Może kiedyś będzie inaczej.
Póki co.
Święta są jak kara,
Wciąż.